13 listopada 2013, 13:13

Homilia ks. dr Andrzeja Skiby proboszcza parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Sanoku wygłoszona podczas mszy św. w intencji pomyślności Ojczyzny w dniu Święta Niepodległości 11 listopada 2013 r.

Z legionistami czcimy NAJWYŻSZEGO PANA

(11 listopada 2013 roku)

ŚW. MARCINA Z TOURS, BISKUPA (ok. 316 – 397)

W dniu dzisiejszym w liturgii Kościoła wspominamy św. Marcina z Tours, biskupa, żyjącego w IV wieku. Urodził się na terenie dzisiejszych Węgier, w miejscu dziś trudnym do ustalenia. Rodzice jego byli poganami, choć prawdopodobnie przed śmiercią przyjęli chrzest. Marcin najpierw był katechumenem czyli przygotowującym się do chrztu. Swoje życie początkowo wiązał ze służbą wojskową w legionach, którą porzucił z chwilą przyjęcia chrztu. Wkrótce spotkał się ze św. Hilarym, zaczął prowadzić życie pustelnicze, a następnie został kapłanem i biskupem w Tours, w Galii. Był wzorowym pasterzem swojej diecezji, gorliwym nauczycielem i człowiekiem miłosierdzia. Znany jest epizod z jego życia, kiedy to żebrakowi odciął część swojego płaszcza, aby ten mógł się okryć.

W brewiarzu kapłańskim modlimy się:

„Marcinie, Pana spotkałeś w bramie,

Drżącego z zimna i ludzkiej wzgardy,

Więc Go połową okryłeś płaszcza,

Ogrzałeś sercem spragnionym Boga”.

Był także biskupem, któremu bardzo zależało na spokoju wśród swoich wiernych, gdyż nieraz dochodziło do jakichś niepokojów, które z powodzeniem rozwiązywał.

Dziś, w dniu 11 listopada, wspominamy także innego wielkiego bohatera, także legionistę, Józefa Piłsudskiego, Naczelnika Państwa Polskiego, Marszałka, który w znaczącym stopniu przyczynił się do odzyskania utraconej po latach zaborów wolnej, niepodległej Polski. Był z pewnością wielkim patriotą, którego krótki rys biograficzny warto przedstawić.

PIŁSUDSKI JÓZEF KLEMENS (1867 – 1935)[1]

Józef Piłsudski, to wielki polski patriota. Bardzo skomplikowane było jego życie. Przy całym jego bogactwie i całej złożoności, należy powiedzieć, że był to człowiek, który w swoim życiu miał ideały, które starał się wcielać w życie. Był to człowiek poszukujący swojej drogi i możliwości służenia Ojczyźnie.

Urodzony w rodzinie wielce patriotycznej, wychowywany w duchu polskich romantyków, który już jako dziecko ręcznie przepisywał pieśni czy wiersze na temat Powstania Styczniowego. Już w gimnazjum należał do konspiracyjnego kółka samokształceniowego „Spójnia”, które miało na celu rozprowadzanie zakazanych książek, a także zajmowało się tajnym nauczaniem. Jego zasadniczym celem było zaszczepianie ducha niepodległości. Już podczas uczęszczania do tegoż wileńskiego gimnazjum starał się poznawać zasady socjalistyczne.

Próbuje studiować medycynę w Charkowie, ale będąc duchem niespokojnym został aresztowany za udział w studenckich rozruchach. Bierze udział w przygotowaniach i w zamachu na cara, co kończy się pięcioletnim aresztowaniem i zsyłką na Sybir. Został potraktowany jako niebezpieczny rewolucjonista. Na zesłaniu spotyka się z ideologami socjalizmu, którego zasady pogłębia. Po powrocie z zesłania, w roku 1893, zakłada na Litwie organizację Polskiej Partii Socjalistycznej, a w roku 1894, zaczyna wydawać pismo „Robotnik”. Uznawał, że tylko socjalizm zdolny jest poruszyć masy ludzi, choć w tejże ideologii brakowało mu odniesienia do niepodległości. Po powrocie z więzienia nadal pogłębia zasady socjalizmu, wiążąc się z nowo powstałą Polską Partią Socjalistyczną (PPS) wchodząc w jej struktury. Zabiegał, aby w programie Międzynarodówki znalazło się żądanie niepodległości Polski, ale spotkał się ze sprzeciwem. Na zebraniach socjalistów mówiono o pracy i płacy, szukano sposobu i metod kształcenia aktywu partyjnego, wyznaczając wiodącą rolę literaturze, jako „dźwigni rozwoju społecznego”. Od członków PPS-u domagał się dyspozycyjności. Zabiegał również o formowanie odpowiednio uzbrojonych bojówek, aby mogły przeprowadzać manifestacje. Wkrótce stanął na czele Frakcji Rewolucyjnej. Tworzy tajny Związek Walki Czynnej (ZWC) o wojskowych strukturach. Jego przybudówkami były organizacje strzeleckie Związek Strzelecki oraz Towarzystwo Strzelec. „Strzelec” był zalążkiem odradzającego się Wojska Polskiego, z czego Piłsudski był dumny. Po dziś dzień znane są patriotyczne piosenki, jak: „O mój rozmarynie… (Ułani werbują, Strzelcy maszerują, zaciągnę się) czy też bardzo znana piosenka „Przybyli ułani”. Utrzymuje kontakty międzynarodowe, zabiega o tworzenie Legionów z jeńców – Polaków. Bardzo dużo podróżuje, szuka kontaktów i sojuszników dla polskiej sprawy. Tworzy podziemną Polską Organizację Wojskową. W terenie swoimi ludźmi obsadza kluczowe, rozpoznawcze stanowiska. Po niewielkich potyczkach zajmuje Kielce, co stało się „sygnałem do rozpoczęcia ogólnonarodowego powstania”. Wraz ze swoimi Legionami, które wkrótce owiane zostały legendą, ku niezadowoleniu zaborców zdobywa coraz to nowe miejscowości. W lipcu 1917 roku został aresztowany i osadzony w więzieniu w Magdeburgu. Po opuszczeniu tego więzienia 10 listopada Piłsudski przybył do Warszawy. „Kurier Poranny” donosił: „Wiadomość o przyjeździe Piłsudskiego rozeszła się po mieście. Przed domem na Moniuszki (gdzie zamieszkał przyszły naczelnik – red.) zebrały się tłumy pragnące go przywitać. Wyszedł na balkon i powiedział tylko parę słów: „Obywatele! Warszawa wita mnie po raz trzeci. Wierzę, że zobaczymy się niejednokrotnie w szczęśliwszych jeszcze warunkach. Zawsze służyłem i służyć będę życiem swym, krwią, ojczyźnie i ludowi polskiemu. Witam was krótko, gdyż jestem przeziębiony”[2]. Nazajutrz Rada Regencyjna przekazała mu zwierzchnictwo nad wojskiem. Było to 11 listopada 1918 roku. Piłsudski przejął władzę Naczelnika Państwa. Niemcy musieli opuścić Warszawę. Stolica stała się wolna.

„22 listopada 1918 r. objął funkcję Tymczasowego Naczelnika Państwa, którą miał sprawować do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego. Powołał nowy rząd, najpierw Jędrzeja Moraczewskiego, a po osiągnięciu porozumienia z kierowanym przez Dmowskiego Komitetem Narodowym Polskim – rząd Ignacego Paderewskiego (od stycznia 1919). Energicznie przeprowadził wybory do Sejmu Ustawodawczego, który 20 lutego 1919 r. przedłużył jego mandat Naczelnika Państwa i zarazem Naczelnego Wodza do czasu uchwalenia konstytucji. Największą zasługą Piłsudskiego stało się w tym momencie uratowanie kraju przed chaosem społecznych niepokojów, które ogarnęły wówczas nie tylko Rosję i Ukrainę, ale i Niemcy. Największą wagę przywiązywał, jak najsłuszniej, do stworzenia zdolnej do obrony nowego państwa armii. Głównym przeciwnikiem, któremu należało stawić czoło, byli bolszewicy kierujący ofensywą Rosji sowieckiej na zachód”.

Przyczynia się do wyzwalania kolejnych miast, które stają się wolne. Nie przychodziło to łatwo, jak się mówi. „Objąwszy urząd Naczelnika Państwa, Piłsudski musiał prowadzić wojny z 5 przeciwnikami: z Ukrainą o Lwów, z Litwą o Suwalszczyznę, z Czechami o Zaolzie, z Niemcami o Śląsk, a przede wszystkim z Rosją Sowiecką”. Piłsudski był wielkim strategiem, bo nieco temat wyprzedzając, to on odniósł zwycięstwo w bitwie warszawskiej 1920 roku, zwanej „Cudem nad Wisłą”.

Swoim żołnierzom wpajał jasne zasady, sam będąc ich przykładem:

Żołnierz i honor. W najcięższych warunkach żołnierz polski, jeśli nie może wygrać boju, to honoru swego bronić potrafi. Dla dobrego żołnierza nie ma położenia, z którego z honorem wyjść nie może”[3].

Rozkaz i służba. Wojsko ma dwie stałe podstawy dla swego codziennego życia, podstawy krępujące nadzwyczajnie każdą indywidualność. Pierwsza z nich to rozkaz, rozkaz wymagający posłuszeństwa: bez niego każde wojsko jest zerem i ulega szybkiemu rozkładowi. Druga – to służba, ciężka, codzienna służba żołnierza”[4].

Także dalsze dzieje Piłsudskiego były bardzo bogate. Zmarł w Warszawie 12 maja 1935 roku.

Już za życia obrósł legendą. Jedni go kochali, inni nienawidzili. Bardzo pozytywnie pisali o Piłsudskim tacy poeci jak Jan Lechoń i Kazimierz Wierzyński. Jan Lechoń pisał o nim: Piłsudski „był mimo wszystkich ułomności, przerostów, anachronizmów, największym bodaj mężem stanu polskiej historii. (…) Od dawna wiem, że Piłsudski nie wymaga jakiejś obrony, że jego wielkie miejsce w historii jest nie do naruszenia. W historii, ale również w polskości, w instynkcie narodu, który zawsze w ciężkich chwilach będzie się ku niemu zwracał”[5]. Marian Hemar porównywał Marszałka z generałem Sowińskim i hetmanem Żółkiewskim. On też bardzo zdecydowanie wystąpił w obronie Piłsudskiego, kiedy to po wojnie o nim nie pisano, lub źle pisano, bo wicher historii przyniósł innych „bohaterów”:

„Już wolno nienawidzić,

I nie ma kary na śmiałka;

Warunek tylko, żeby

Nienawidził Marszałka”.

Legendę Piłsudskiego w 20-leciu międzywojennym tworzyli i rozpalali tacy poeci i pisarze, jak: Kazimiera Iłłakiewiczówna, sekretarka Piłsudskiego, Jan Brzechwa, Roman Kołoniecki, Bruno Schulz i wielu innych. W młodości zachwycał się nim Czesław Miłosz: „Widzę go w naszej szkole jak przechodzi przed naszym dwuszeregiem, a ja stoję w pierwszym rzędzie i wpatruję się w niego z nabożeństwem”[6].

Przyjmuje się, że legendy Piłsudskiego należy szukać w jego legionach. On sam powiedział o nich: „Legiony już minęły, ale naród ciągle śpiewa ich pieśni”[7]. Obok dwóch wymienionych wcześniej piosenek warto jeszcze wspomnieć: „My, Pierwsza Brygada”; „Kadrówka”; „Pieśń Strzelców”; „Wojenka”; „Jedzie, jedzie na Kasztance…”; „Piechota”; „Rozkwitały białe pąki róż…”; „Pieśń legionistów polskich”; „Pieśń Legionów”… Legionistów nazywano „najinteligentniejszą armią świata”. „W tej najinteligentniejszej armii świata, jaką były Legiony Józefa Piłsudskiego – ze szczególnym uwzględnieniem Pierwszej Brygady – w których nie brakowało profesorów i doktorów, adwokatów i inżynierów, nauczycieli i literatów, roiło się od artystów. Z dzisiejszego punktu widzenia zdumienie budzi istny wysyp artystów plastyków, samych malarzy i rzeźbiarzy było w Legionach ponad 70”[8].

Piłsudski był wielkim patriotą, stąd jego nazwisko znalazło się w „Wielkiej księdze patriotów polskich”[9]. Dziś zadajemy sobie pytanie: kogo można nazwać patriotą? Trzeba zauważyć, że dziś zmieniło się pojęcie patriotyzmu, choć podstawy patriotyzmu są te same.

Dziś tradycyjne pojęcie patriotyzmu uważane jest za nacjonalizm. To wielki błąd. Patriotyzm bowiem winien kształtować obywatelskie postawy. Warto więc znać ojczyste dzieje, warto znać największych Polaków, najbardziej zasłużonych dla polskiej kultury, polskiego dziedzictwa, polskiej historii, aby wzorować się na pojęciach patriotyzmu. Trzeba pokazywać „ludzi miecza i broni, ale również ludzi pióra, Kościoła, świętych, tych, którzy całe życie zmagali się z zaborcą i strukturami zła, które on narzucał, ludzi, którzy budowali Królestwo Polskie, a potem Rzeczpospolitą Obojga Narodów, przyczyniali się do jej potęgi, do powstania jej wyjątkowego społeczeństwa i ustroju”[10]. Patriotyzm, to szerokie pojęcie. Ludzie, których nazywamy patriotami, nie znaczy to, że byli to ludzie bez skazy, że nie mieli swoich wad, że byli oni wzorem cnót chrześcijańskich. Być patriotą, to działać dla dobra państwa, społeczeństwa, kłaść solidne fundamenty pod naszą kulturę czy życie religijno – patriotyczne. To ludzie, którzy poważnie traktowali swoje obowiązki. Być patriotą można w każdym okresie dziejów naszej Ojczyzny, w każdym czasie, w każdej sytuacji, a nie tylko w okresie wojenno – powstańczym. Dziś Polskę trzeba mądrze urządzać, rozsławiać w świecie, choćby przez sport czy przez osiągnięcia naukowe, literackie, a także przez zwyczajną uczciwość w miejscu pracy, tak w kraju jak i za granicą. Patriotyzm może być atrakcyjny. Leszek Sosnowski, prezes wydawnictwa Biały Kruk, zauważa: „To niezwykle istotne, bowiem teraz lansuje się jako wzorce, a nawet autorytety, celebrytów, ludzi często wypranych z jakichkolwiek wartości, na których wpływy narażeni są szczególnie młodzi”[11].

Ojczyzna, to ojcowizna, o którą trzeba dbać, jak o swoją własność. To dziedzictwo po przodkach, o czym nie wolno zapominać. To budowanie, wznoszenie świetności tej ojcowizny na różnych polach życia i działania. Tę swoją ojcowiznę trzeba kochać, a w razie potrzeby jej bronić. Patriotyzm to nie jest wynalazek „Solidarności” czy przez niektóre kręgi znienawidzonego Pis-u. Umieć pokazać dokonania naszych przodków, to też jest patriotyzm. Tego nie trzeba się wstydzić. Mamy wielu wspaniałych ludzi, którzy wiele dokonali. O nich nie możemy zapominać. Oni wskazują nam drogę, że warto się starać o swoją ojcowiznę, nie wstydzić się swojej historii czy kultury, ale szczycić się z wielu dokonań, osiągnięć.

Aby jednak tak można było postępować, to wpierw trzeba mieć odpowiednią wiedzę o swoim narodzie, o jego dokonaniach, bo bez wiedzy nie ma poczucia dumy narodowej. Z tą wiedzą to bywa bardzo słabo, do czego przyczynia się obecna nauka w szkołach, kiedy nauka historii została mocno okrojona. Dziś stawia się tezę brzmiącą jednoznacznie: „aby świadomie kochać swoją Ojczyznę należy przede wszystkim dogłębnie poznać jej historię i kulturę”[12]. To stara zasada. Można zadać retoryczne pytanie: czy można kogoś lub coś pokochać uprzednio go nie poznając? Trzeba poznać wielkie i piękne karty naszych ojczystych i kulturalnych dziejów. Nie będzie to możliwe przez okrajanie godzin historii w szkołach, jak nam proponują szkolne programy. Ciemne strony naszych dziejów mogą być przestrogą, aby postępować z namysłem, z rozwagą.

Wybitny filozof, o. Józef Maria Bocheński OP twierdził: „poznanie arcydzieł naszego piśmiennictwa, życiorysów naszych wielkich żołnierzy i świętych, przebiegu wielkich kampanii z czasów świetności Rzeczypospolitej, będzie pokarmem dla uczucia patriotycznego, a pośrednio i dla samej cnoty patriotyzmu”[13]. Protestował przeciwko oczernianiu, „odbrązawianiu” wielkich postaci, narodowych bohaterów z dziejów naszej Ojczyzny. Tu nie chodzi o ukrywanie czy przemilczanie niewygodnej prawdy, ale o właściwą interpretację. Radzi się także unikania tak historiografii, jak i nadmiernej martyrologii naszego narodu.

Jak wyglądała historia naszego narodu po roku 1945? Narodowymi bohaterami byli zwyczajni zbrodniarze: J. Marchlewski, W. Wasilewska, B. Bierut i inni, ludzie podporządkowani Związkowi Sowieckiemu. Bardzo uroczyście obchodzono święto 22 lipca, dzień uchwalenia manifestu tzw. Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, które było z nadania Stalina (21.07.1944 r.). Zamiast świętować dzień 3 Maja, świętowano dzień 1 maja, jako „święto pracy”. 15 sierpnia przypadało święto Żołnierza Polskiego, które było upamiętnieniem zwycięskiej bitwy warszawskiej z 1920 roku. I to święto zostało zastąpione dniem Ludowego Wojska Polskiego i było obchodzone 12 października, w rocznicę bitwy pod Lenino. Było to święto „polsko – radzieckiego braterstwa broni”. Święto Niepodległości, które dziś obchodzimy 11 Listopada, obchodzone było 7 listopada jako rocznicę rewolucji październikowej. Tak dokonało się spustoszenie „w sferze świadomości historycznej kilku pokoleń Polaków”[14]. Wszystko zmieniło się po roku 1989. To początek właściwej drogi.

Dziś jednak nie brak krytycznych, wręcz złośliwych głosów, które mówią o „polonocentryzmie”, „narodowej megalomanii”, „o kulcie bohaterszczyzny”, kiedy to usiłuje się zminimalizować polskie krzywdy, upokorzenia, a obciążać Polaków za krzywdy wyrządzone głównie Żydom czy Ukraińcom. Polaków próbuje się obciążać za holokaust, za antysemityzm, manipulując faktami. Wszystko to w imię poprawności politycznej.

Dziś wmawia się nam, Polakom: z czego to mamy być dumni, skoro Polacy kolaborowali z Niemcami, przyczyniali się do mordowania Żydów, organizowali ich pogromy, co lansują wpływowe media. Nieraz słyszymy w prasie zachodniej o „polskich obozach koncentracyjnych”, co jest kłamstwem nie zawsze w porę oprotestowanym. Dziś być patriotą to za mało wziąć szalik na mecz w barwach narodowych. Zakończę gorzkimi słowami, ale głęboko prawdziwymi:

„Takie są niestety moralno – wychowawcze skutki nie szanowania własnej przeszłości, relatywizowania prawdy, wykpiwania przez wielu dziennikarzy oraz różnego autoramentu autorytety i – niestety – również nauczycieli patriotyzmu jako czegoś zupełnie anachronicznego, staroświeckiego, zalatującego nacjonalizmem i ksenofobią, czegoś, co w zjednoczonej Europie powinno jak najszybciej trafić do lamusa”[15]. Ubolewać należy, że nie mamy odpowiedniej polityki historycznej, jak również brak modelu wychowania patriotycznego młodzieży. Warto przyswoić sobie myśl Romana Dmowskiego z jego „Myśli nowoczesnego Polaka”: „Wszystko, co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to, co jest w nim marne”[16].

Zakończę słowami Cypriana Kamila Norwida, który apeluje, aby nie zapominać o przeszłości:

„I żal mi bardzo was – o! Postępowi,

Którzy zniweczyć przeszłość chcecie całą,

By łatwiej było, lecz jako żółwiowi,

Orzec: „Tak wiele już ubiegłem z chwałą”.

Tylko że, aby drogę mierzyć przyszłą,

Trzeba-ć koniecznie pomnieć, skąd się wyszło!” (C.K. Norwid, Niewola II).

Prośmy Pana Boga, aby On był Przewodnikiem po dziejach naszej Ojczyzny, abyśmy cenili wielkich bohaterów, którzy swoje życie oddawali, abyśmy żyli w wolnej Polsce. Potrzeba nam wielkiej mądrości danej nam przez Pana Boga, bo nasza dzisiejsza mądrość zwietrzała, jest często nijaka:

„Jest bowiem w mądrości duch rozumny, święty, jedyny, wieloraki, subtelny, rączy, przenikliwy, nieskalany, jasny, niecierpiętliwy, miłujący dobro, bystry, niepowstrzymany, dobroczynny, ludzki, trwały, niezawodny, beztroski, wszechmogący i wszystkowidzący, przenikający wszelkie duchy rozumne, czyste i najsubtelniejsze” (Mdr 7,22 n).

Dalej autor natchniony mówi:


Jeśli w życiu bogactwo jest dobrem pożądanym – cóż cenniejszego niż Mądrość, która wszystko sprawia? (Mdr 8,5).

Takiej mądrości trzeba nam wszystkim!



[1] Opracowanie w oparciu: Encyklopedia „Białych Plam”, t. XIV, Oś-Pr, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2004, hasło: Piłsudski Józef Klemens; praca zb.: pod red. A. Nowaka, K. Ożoga, L. Sosnowskiego, Wielka Księga Patriotów Polskich, Biały Kruk, Kraków 2013, hasło: Piłsudski Józef, s. 475- 479.

[2] D. Szczęsny – Kostanecki, Wolność! Zjednoczenie! Własne państwo!, w: Gazeta Polska, nr 45, z dnia 6 listopada 2013 r., Dodatek specjalny, s. 3.

[3] Polska Piłsudskiego. Epoka, czyny i dziedzictwo Marszałka, nr 36, z 2009 roku, s. 4.

[4] Tamże, s. 10.

[5] K. Masłoń, Nie przeżywszy go, nie można być wolnym Polakiem, w: Literacka legenda Józefa Piłsudskiego, z serii: Rzeczpospolita. Polska Piłsudskiego, epoka, czyny i dziedzictwo Marszałka, nr 42, z 19 listopada 2009, s. 9.

[6] Tamże, s. 8.

[7] Tamże, s. 11.

[8] K. Masłoń, Artyści najinteligentniejszej armii, w: Józef Piłsudski – obraz i pieśń, z serii: Rzeczpospolita. Polska Piłsudskiego, epoka, czyny i dziedzictwo Marszałka, nr 43, z 26 listopada 2009, s. 4.

[9] Red.: A. Nowak, K. Ożóg, L. Sosnowski, Wielka Księga Patriotów Polskich, Biały Kruk, Kraków 2013.

[10] Patriotyzm nie jest polskim dziwactwem, z prof. Andrzejem Nowakiem, prof. Krzysztofem Ożogiem oraz prezesem wydawnictwa Biały Kruk Leszkiem Sosnowskim – redaktorem „Wielkiej Księgi Patriotów Polskich” – rozmawia Jolanta Lenard, w: Niedziela, nr 27, z dnia 7 lipca 2013 s. 18.

[11] Tamże.

[12] Praca zbiorowa pod red. ks. Waldemara Janigi: K. Kaczmarski, Świadomość historyczna a kształtowanie uczuć patriotycznych, w: Wychowanie do patriotyzmu, Przemyśl - Rzeszów 2006, s. 219.

[13] Tamże, s. 220.

[14] Tamże, s. 221.

[15] Tamże, s. 224.

[16] Tamże.


Zdjęcia dzięki uprzejmości Urzędu Miasta Sanoka

© 2012 Starostwo Powiatowe w Sanoku
Projekt i wykonanie: INVENTOR Multimedia (mMyCity)
Starostwo Powiatowe w Sanoku
ul. Rynek 1, 38-500 Sanok, tel.: 13 46 52 900, fax: 13 46 52 988